Od dziś mamy drzwi. Ale póki co, czas na kilka ujęć kuchni naszej :)
wtorek, 30 października 2012
wtorek, 16 października 2012
październik.
Ludzie pływają brzuchem po murawie, Gienusiowi śni się, że biega, sąsiadom przypala się obiad, a ja myślę i myślę. I myślę co źle się zrobiło czy powiedziało i dlaczego rehabilitacja czynów przebiega tak ciężko. I o tym, że proporcje pomiędzy szkołą a pracą trochu się pozmieniały. W szkole robi się coraz fajniej.
I to myślenie - banalne do czasu - o tym, czego już się nie powie, a powiedzieć by się chciało. I ten strach, by przytulać kogoś mocniej w obawie, że kiedyś będzie za późno. Kilka miesięcy to jednak za mało, by się pozbierać, za mało.
I to myślenie - banalne do czasu - o tym, czego już się nie powie, a powiedzieć by się chciało. I ten strach, by przytulać kogoś mocniej w obawie, że kiedyś będzie za późno. Kilka miesięcy to jednak za mało, by się pozbierać, za mało.
środa, 3 października 2012
juma
Po pięknym wczoraj czas wrócić do realiów życia. Ktoś ojumał nam garaż. Liczę na sprawiedliwość - niech złodziejowi ręka spuchnie, a najlepiej zacznie odpadać.
Miłego wieczoru.
Miłego wieczoru.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




