Dni nie tylko coraz cieplejsze, ale i piękniejsze rankiem. Niebo budzi się ze snu, ptaszki uroczo śpiewają, a ja myślę o korpo-kawie. Tramwaje 31&32+ zdecydowanie przyjemniejsze niż 113 lub 612, a broń Boże - 146.
I nowa - szklana, ekologiczna, zielona, poukładana, przyjazna - siedziba :)
Widoki z jednego okna...
... a z drugiego Sky Tower pokazuje nam środkowy palec.
Ha! Chillout room :>
piątek, 27 kwietnia 2012
sobota, 14 kwietnia 2012
A 11 miesięcy temu...
Sobota mija pod znakiem mlecznej czekolady z truskawkowym nadzieniem, spacerami z Gienkiem, krążenia po mieszkaniu i wspominaniu.
A jest co wspominać, bo 11 miesięcy temu, w piękny majowy dzień, sześć fajowych lasek świętowało ostatnie panieńskie tygodnie jeszcze-panny Agnieszki :) Cel: Jagniątków! I góra, która nie chciała się skończyć ;)
Malutka, Agatka, Kasia, Agi i Kasia!







Z daleka, zza drzew wyrastał uroczy, drewniany kościół. Pięknym zbiegiem okoliczności udało nam się nawet zrobić bramę i zawinąć kilka litrów wódeczki :)))











Podróż dobiega końca. Pizza, browarek i wracamy do Wrocka.
A jest co wspominać, bo 11 miesięcy temu, w piękny majowy dzień, sześć fajowych lasek świętowało ostatnie panieńskie tygodnie jeszcze-panny Agnieszki :) Cel: Jagniątków! I góra, która nie chciała się skończyć ;)
poniedziałek, 9 kwietnia 2012
Szczęścliwego nowego jajka
wtorek, 3 kwietnia 2012
poniedziałek, 2 kwietnia 2012
Na dzień dobry
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)









