Jak to mówiliśmy - niedługo odhaczymy jedno z dużych marzeń z naszej listy :) Po przeprawie z bankiem, pogaduchach dłuższych i krótszych z deweloperem, o których kiedyś jeszcze tu napiszę, udało się - panowie z ekipy remontowej zawitali na naszym :)
Salon widziany z przedpokoju:
Ale wejdziemy tędy:
Tu będzie kiedyś piękna łazienka ;)
Z łazienki widziana kuchnia i kawałek salonu:
Sypialnia:
I wejście widziane z sypialni:
Gienuś zaniepokojony atakującymi to tu to tam kartonami, sprzątaniem, tym, że godzinami musi siedzieć sam z kością i czekać, aż jego starzy uporają się z wnoszeniem kilkuset kilo kafli do gorącej jeszcze nieruchomości. Ale lada moment - wprowadzka! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz