Chwila moment i prawie tydzień na swoim. Od dziś net, więc mamy kontakt z bazą. Dziś też koniec urlopu, więc jutro powrót do wstawania po-piątej. Cholera, jednak można się od tego odzwyczaić.
Do jedzenia suchego prowiantu, pizzy i co jakiś czas czegoś w knajpkach pozostało 9 dni - 11 września nasza kuchnia ma zacząć przypominać kuchnię. Smutno trochę, bo już przywykłam do lodówki obok regału w sypialni.
A co u Ginesa? Znosi to, jest zmęczony, co widać na poniższym obrazku, ale chyba czuje, że jest na swoim ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz