Na swojej drodze spotkaliśmy wielu towarzyszy, którym nie mogłam się oprzeć.
Hillu chciał fotę z wakacji. To ma.
Ale wracając do towarzyszy - przedstawiam Bobka.
Pokonuję strome zbocza w drodze na szczyt:)
C.d. towarzyszy
Chwila na refleksje i ocenę własnych możliwości.
I te widoki!
Łodpocynek :>
Śnieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeg!
Śnieg i wafle :)
A mieszkaliśmy w chatce puchatka.
Z okna zaś - Giewont!
Krupówkowo
Ze specjalną dedykacją dla Sandryny :>
I słoneczkiiiii
A jak już za te kilka lat spłacimy hipotekę, postawimy sobie taką chatkę ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz