sobota, 23 lutego 2013

zabiegani zamyśleni zasłuchani

Pojutrze wypad do wafki. Przede mną kilka rozmów z ludźmi, którzy od lat siedzą mi w uchu. Wielu z nich oglądało się także niejednokrotnie w rozmaitych miejscach, aż tu przyjdzie stanąć przed nimi i... rozmawiać. Rozmowę prowadzić, zadawać pytania, dostać to czego chcę i co mieć muszę, oraz czerpać z każdego słowa. Oceniać, czy to naprawdę idole w każdym calu, czy faktycznie tacy, jak sobie wyobrażałam.

Czy tak jak to miało miejsce z Markiem N., gdy podziw i szacunek po blisko godzinie spędzonej metr od niego urósł tak bardzo, że końca szukać próżno. Słowa "Niech pani spokojnie siedzi, jest pani moim gościem" adrenalinę zmieniły w moc endorfin. Czad, To był czad. Oby to były piękne dni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz